• Wpisów:126
  • Średnio co: 15 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 12:00
  • Licznik odwiedzin:12 086 / 1936 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Tkanina BRITTEN NUMMER z Ikei jest bardzo uniwersalna. Pokazywałam Wam już roletę okienną z jej udziałem oraz pokrowiec na deskę do prasowania. Dziś przyszła na poduszki! W końcu jest to moja ulubiona dekoracja i nie mogło jej zabraknąć w nowej odsłonie.





Więcej na http://negatyfffka.blogspot.com/
 

 
Oj działo się u mnie ostatnio... Na śmietniku obok naszego mieszkania znalazłam krzesło - smutnego, zielonego patyczka ze Słupskiej Fabryki Mebli z 1979 roku. Gdy przytaszczyłam do domu mój mąż popatrzał wpierw na moje radosne oczy potem na krzesło i nawet nie prostestował. Wręcz mi pomógł i to dużo! Zdjął cały stary pokrowiec, wyrzucił stare gąbki i powyciągał nóżki.




Następnie gołe krzesło przekazał mnie. I co teraz? - myślę sobie. Z pomocą przyszła mi niezastąpiona Małgosia z FortFoxArt która pokrótce napisała mi co robić. Pokrzepiona jej słowami i energią byłam pewna, że sobie poradzę.W końcu doradza mi mistrz od renowacji Przez kilka dni szukałam idealnego materiału aż w święta tata wyciągnął belę czarnego skaju o ciekawej fakturze w wypukłe kropki. No dobrze - ale jak z tego uszyć pokrowiec?






Ostatecznie materiał został udrapowany na krześle z pomocą zszywacza tapicerskiego i czarnych pinezek. Materiał nigdzie nie został skalany igłą z nitką. Od dołu przytrzymują go zszywki a po bokach niczym w sztuce origami zagięłam tkaninę i przybiłam pinezki. Całość ze szlifowaniem nóg ich lakierowaniem, docinaniem gąbki i drapowaniem materiału zajęło mi kilka dni. Ale było WARTO!!!!!!!



Zapraszam na http://negatyfffka.blogspot.com/
 

 
W następny weekend jest Wielkanoc. A do mnie cały czas nie dociera, że mamy 2015 rok... nawet jak wpisuje na jakiś formularzach, drukach datę to z uporem wpisuje 2014. Nic więc dziwnego, że dopiero teraz pokazuje Wam propozycje świątecznej dekoracji. Nie będę odkrywcza są nią JAJA! Wystarczy styropianowe jajko, sznurek jutowy lub woskowany, taśma dwustronna, nożyczki i klej magic. Technika banalna ale wymagająca dokładności. Wystarczy obkleić jajo taśmą i zacząć owijać je gęsto sznurkiem. Gdy zmieniamy kolor podklejamy końcówki sznurków klejem. Kilka chwil i jajka gotowe. Moje utrzymane w stonowanej kolorystyce z fikuśną kokardką









Więcej na http://negatyfffka.blogspot.com/
 

 
Zdolności mojego taty już znacie. Były domki, chmurki a teraz przyszła pora na proste kostki. Mała rzecz, a cieszy Aby trochę je ożywić namalowałam białą farbą cyfry i proste figury geometryczne. Klocki podobno są tylko dla dzieci, ale uwierzcie mi jak pisze, że ogarnęła mnie dziecięca radość gdy układałam je w różnych konfiguracjach na parapecie.





zapraszam na http://negatyfffka.blogspot.com/2015/03/drewniane-klocki-dla-dorosych.html
 

 
Jakiś dwa tygodnie temu utknęłam w jednym z pokojów. Coś przeskoczyło w klamce i koniec. Rozkręcanie klamki nie pomogło... godzina bawienia się z zamkiem od środka też nie... w końcu mój mąż zdenerwowany wyciągnął szybę z drzwi i zostałam uwolniona. Ja bo drzwi jak stały tak stały. A ponieważ wynajmujemy mieszanie zbytnio ruszyć tego problemu nie mogliśmy. Ostatecznie nasze PRL-owskie drzwi pokojowe zostały wymienione na ... ciężkie drzwi wejściowe. Normalnie tylko siąść i płakać. Poprzednie piękne też nie były ale chociaż ich wygląd odpowiadał ich funkcji. A teraz mamy drzwi z wizjerem wewnątrz mieszkania. Ale od czego jest sprytna głowa i szybkie ręce? W ruch poszła czarna taśma izolacyjna i nożyczki. I tym sposobem moje brzydkie białe drzwi zyskały nowy trochę skandynawski wygląd






zapraszam na http://negatyfffka.blogspot.com/
 

 
Miniony weekend spędziłam w rodzinnej miejscowości. Jadąc do Gorzowa przygotowałam małą niespodziankę dla mojej mamy w jej ulubionej jesiennej kolorystyce. Prezent bez okazji, gdyż ani urodzin, imienin czy innego matczynego święta nie obchodziła. Ponieważ moja mama jest najwierniejszą czytelniczką bloga nie mogłam naszyjnika zaprezentować wcześniej. Ale ponieważ naszyjnik już został sprezentowany to i na post z jego udziałem najwyższy czas





prócz filcowych kul użyłam woskowanego sznurka, który posłużył mi do wykonania zapięcia. Dzięki temu makramowemu wykończeniu naszyjnik może mieć dowolną długość. No prawie dowolną

Zapraszam na http://negatyfffka.blogspot.com/
 

 
Dziś znów praca z cyklu FILCOWE SZALEŃSTWO Tym razem oprócz filcowych oliwek wykorzystałam zawieszkę wykonaną frywolitką którą otrzymałam od Klimju. Dzięki aniołkowi filc nabrał lekkości i dodatkowych podkładów miękkości




zapraszam na http://negatyfffka.blogspot.com/
 

 
Powoli zdrowiejemy, więc serdecznie zapraszam was na nowy tutorial Tym razem padło na kabaszony i magnesy z Danonków, które mimo mojego szacownego wieku uwielbiam Gdy obie te rzeczy połączony wyjdzie nam spersonalizowany magnesik. Ja wykorzystałam grafikę z dmuchawcami, ale zminiaturyzowane zdjęcie też prezentowałoby się rewelacyjnie.





Tutorial i potrzebne materiały na http://negatyfffka.blogspot.com/2015/02/spersonalizowana-wiadomosc-na-lodowce.html
 

 
Dopadła i nas... grupa. Zaczęło się od mojego męża, który dosłownie padł pod jej rządami. Ja póki co dzielnie się opieram i aby nie myśleć o zbliżającej się chorej perspektywie tworze. Padło na filc i lawę wulkaniczną. Materiały oczywiście pochodzą od ONYKS.EU z wyjątkiem guzików które dobrze są wam znane z posta o zagłówku



 

 

Moje drogie chciałabym Was serdecznie zaprosić do nowego biżuteryjnego cyklu o nazwie FILCOWE SZALEŃSTWO w którym będę Wam pokazywać twory z filcem w roli głównej. O mojej miłości do tej "tkaniny" już wiecie. Były już broszki, kolczyki czy zabawne stworki. Teraz nastąpi pogłębienie tego uczucia Wszystko za sprawą filcowego bogactwa które odkryłam w internetowym sklepie z akcesoriami jubilerskimi- ONYKS.EU. Znajdziecie tam całe mnóstwo przydatnych półfabrykatów, kamieni, sznurów i innych. Ja na ich stronie przepadłam Aczkolwiek nie byłabym sobą gdybym gotowych materiałów troszkę nie ulepszyła

Na pierwszy ogień idzie filcowy komplet w kolorze głębokiej szarości z ozdobną kulą z naszytymi przezroczystymi koralikami.






Zapraszam na http://negatyfffka.blogspot.com/2015/02/filcowe-szalenstwo-nowy-cykl.html
 

 
Robiąc porządki w swoich "klamotach" zawsze znajdę coś co mogłabym rozłożyć na czynniki pierwsze i następnie wykorzystać do czegoś innego. Teraz było podobnie...oberwało się bransoletce.







U mnie natłok pracy i stresy powodują tak zwaną niemoc twórczą. Coś by się porobiło, ale się nie chce... Tez tak macie?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Nad biurkiem była wolna przestrzeń. Wpierw wisiał tam jedynie napis ze sznura, potem napis ze sznura i mapa polski, a teraz jest wariacja na temat korkowej tablicy. Sposób jej wykonania w sumie taki sam jak podkładki pod myszkę. Wystarczyło jedynie gotowe kółeczka przykleić za pomocą dwustronnej taśmy montażowej do ściany. Teraz tylko trzeba zakupić pinezki



 

 

Karnawał trwa w najlepsze, więc pora na małą przeróbkę Tym razem padło na buty, a dokładniej ich obcasy. Pokryte brokatem zyskały błyszczącego pazura. Pierwotnie chciałam w nich chodzić do pracy, ale chyba za mało odważna jestem






Zapraszam na http://negatyfffka.blogspot.com/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Powoli pora zmieniać wystrój wnętrz na mniej świąteczny... aczkolwiek pozostańmy jeszcze w klimacie zimowym. Dziś propozycja dla małych i dużych - figury geometryczne wykonane z patyczków do szaszłyków. Metoda wykonania taka sama jak przy wykonaniu gwiazdy







zapraszam na http://negatyfffka.blogspot.com/
 

 
Nowy rok, nowy post, nowe wyznanie, nowe diy...

Kucharka jest ze mnie średnia dlatego w domu głównie gotuje mój mąż. Podobnie jest z ciastami. Mam swoje dwa przepisy które zawsze wychodzą, a jak mam ochotę na coś innego sięgam po ciasto z proszku. Np. babeczki z delecty I tak dzięki temu "wynalazkowi" zostałam posiadaczką korkowych podstawek z przyjaźnie uśmiechającą się buźką. Nie byłabym sobą gdybym nie przerobiła tych podkładek


Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

Szaleństwo zakupu bożonarodzeniowego prezentu dotyczy praktycznie każdego W sklepach tłumy osób rozglądających się za idealnym podarkiem. A może zrobić go samemu? Jak wiecie ja nie należę do osób które lubią trudne i czaso-chłodne "twory". Jestem zwolennikiem szybkiego, lecz efektywnego DIY. Myślę, że naszyjnik z koszulki do takich właśnie należy. Wystarczy z 3 pasów o grubości 5 cm zapleść warkocz, wszyć zapięcie, obszyć końce i doszyć świecidełka. Tylko tyle aby zyskać niepowtarzalny i modny naszyjnik idealny na prezent dla mamy, siostry czy przyjaciółki



 

 
Powoli zaczynam myśleć o choince. Ale póki w domu nie zawita ta prawdziwa jej miejsce zastąpią ekologiczne choinki z kartonu delikatnie muśnięte białą akrylową farbą na swoich krańcach. Taka wersja saute bardzo mi odpowiada, ale kto wie może z czasem nabiorą więcej kolorów...





więcej na negatyfffka.blogspot.com
 

 
Moje drogie, dziś zgłaszam się z prośbą. Jeśli podobają się wam moje prace, a szczególnie gwiazda z patyczków po szaszłykach zapraszam do głosowania na nią na stronie.

http://skrzydlatachatkaaj.blogspot.com/2014/11/konkurs-diy-creative-christmas-2014.html

Wystarczy kliknąć w serduszko przy zdjęciu gwiazdki z numerem 14




Wszystkim głosującym bardzo dziękuję i z miłą chęcią odwiedzę na blogu tylko dajcie znać w komentarzuZ waszą pomocą wierzę, że się uda! Buziaki
 

 
Co prawda do pierwszej gwiazdki jeszcze trochę mamy czasu ale ja już swoją mam Zrobiona samodzielnie z patyczków do szaszłyków dumnie stoi na framudze okna. Jest to moja pierwsza zimowa dekoracja, ale obiecuje, że będą kolejne. Jeśli chcielibyście zrobić podobną zapraszam do zapoznania się kursem na stronie http://negatyfffka.blogspot.com/2014/12/pierwsza-gwiazdka.html

 

 
U mnie nic nie może się zmarnować, nawet resztki ze skracania firany LILL Jej delikatny, ażurowy materiał podsunął mi pomysł na wykonanie samodzielnie modnych i dekoracyjnych pomponów.

W jaki sposób? Kursik na blogu: http://negatyfffka.blogspot.com/2014/11/pompony-niczym-sniezne-kule.html



Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Nie wiem jak Wy, ale ja gdy przychodzi jesień lubię otaczać się dzianinami i tkaninami o włochatej strukturze. Ta sentencja dotyczy również biżuterii. Z filcem współpracuje rzadko, przeważnie konstruując z niego broszki, ale ostatnio i kolczyki dopadł ten materiał.







Zapraszam na http://negatyfffka.blogspot.com/
 

 
Koło mojej pracy znajduje się sklep 101 drobiazgów. Znaleźć tam można dosłownie wszystko. Od ubrań po sprzęty gospodarstwa domowego. Z jakością bywa różnie ale wybór jest na pewno spory Ja przez przypadek natrafiłam na korkowe podkładki pod garnek, które w mig otrzymały nie tylko nowy look ale również zastosowanie.



Zapraszam na http://negatyfffka.blogspot.com/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

W zeszłym miesiącu wygrałam Candy u Tersy, w którym była kanwa ze wzorem do wyhaftowania. Ponieważ nigdy z czymś takim nie miałam do czynienia szybko chciałam wypróbowaćć swoich sił. Teraso dziękuję raz jeszcze gdyż dzięki tobie pierwszy raz mogłam wypróbować swoich sił w hafcie krzyżykowym. Jest to niełatwa sztuka - wymaga dużo cierpliwości i czasu!!! Ale efekt bajeczny. Teraz tylko muszę wymyślić gdzie naszyć/nakleić moje kwiatki




  • awatar Rene^^: Ja osobiście wolę wyszywać grubszą muliną i pół-krzyżykami. Wzór piękny i wyszło naprawdę ładnie :) Mam nadzieję, że następnym razem pokażesz coś większego ;)
  • awatar Malinowe usta ♥: Jejku, pamiętam jeszcze jak kilka lat do tyłu haftowałam :) Śliczne Ci wyszło :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Praktycznie w każdej swojej torebce posiadam jedną płócienną torbę na zakupy. Jednak brakowało mi takiej bardziej "wizytowej" w której mogłabym również np. książki przenosić z biblioteki. Wpierw chciałam coś namalować ale nie miałam farbek do tkanin pod ręką. Naszyć też zbytnio nie miałam co. Aż do chwili gdy przypomniałam sobie o pewnej koszulce która do rodzącej się w mojej głowie przeróbce nadawała się idealnie. A ponieważ leniwa ze mnie osóbka postanowiła zamiast naszyć obrazek z t-shirta wykorzystać taśmę do klejenia na gorąco z Ikei.



Sposób wykonania na http://negatyfffka.blogspot.com/2014/11/wyjsc-z-twarza-czyli.html
 

 
Idzie jesień! Co prawda wczoraj była piękna słoneczna pogoda ale zimne poranki, deszczowe noce i zmienna pogoda sugerują nieuchronnie, że zbliża się jesień. A wraz z nią pora na zmianę obuwia....również tego domowego. Latem chodzę na boso, jesienią w paciach, a zimą w bamboszach. A ponieważ i w domu lubię prezentować się schludnie to moje Biedronkowe klapcie za sprawą koronki zyskały nowy romantyczny wygląd.







Zapraszam na http://negatyfffka.blogspot.com/
 

 
Przekuwanie uszu pamiętam do dziś. Kuchnia mojej ciotki gdzie sprzętem do przekuwania był obrany ziemniak i igła do szycia.....Zgroza. Ale dzięki temu zabiegowi mogę nosić kolczyki, które uwielbiam. Przeważnie są to małe wkręty, ale czasem i mnie zdarza się ubrać większe kolczyki. I do tej drugiej grupy należą dzisiejsze obiecane błyskotki

zapraszam na http://negatyfffka.blogspot.com/
 

 
Jedna bluzeczka, a tyle możliwości. Jak pamiętacie z zakupionej lumpeksowej bluzki odprułam błyskotki następnie wykonałam z nich naszyjnik, ale sztrasów nadal zostało mi kilkadziesiąt. A ponieważ u mnie nic zmarnować się nie może to do naszyjnika powstały makramowe bransoletki do kompletu Prosty wzór makramy z bogactwem świecidełek prezentuje się naprawdę interesująco. A w kolejnym poście kolejna błyskotka





Zapraszam na http://negatyfffka.blogspot.com/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

Stało się! Jestem i ja na facebooku Po co? Na co? Komu? Czy ktoś będzie tam zaglądał? W sumie nie wiem... długo zastanawiam się czy założyć profil. A jak go założyłam kilka miesięcy temu to na jego powstaniu się skończyło. Zero zdjęć, zero postów.... Aż mnie coś tknęło jakiś czas temu i sobie o moim profilu przypomniałam. Wrzuciłam, jednego, drugiego, trzeciego posta i oficjalnie zaistniałam na platformie Zuckerberga. Po kilku dniach oswajania z tą platformą zapraszam i Was do dołączenia do mnie na facebooku. Wystarczy kliknąć Lubię to

 

 
O mojej mani butów już wiecie. Jesteście również świadomi, że lubię przerabiać obuwie. Szczególnie taki los musi spotkać buciki, które doświadczyła jakiegoś uszczerbku. I tak właśnie było z z moimi chodakami, którym raptem po trzech czy pięciu wyjściach pękła skóra... Niestety paragon powędrował w dniu zakupu butów do kosza, więc o reklamacji mowy nie było. Po pierwszych emocjach wściekłości przyszła pora na pomysł. W końcu od czego jest wolne popołudnie, klej szewski, nożyczki i kawałek skóry, który już kiedyś wykorzystywałam.

A ponieważ znów nie można dodać zdjęć- zapraszam na http://negatyfffka.blogspot.com/2014/10/chodaki-idealne-na-nasza-polska-zota.html